Przejdź do głównej zawartości

Nadopiekuńczość rodziców – problem wielopokoleniowy

Bądź grzeczny, posłuszny, malutki. Słuchaj się mamy, nie odchodź daleko, jak dorośniesz, to sobie będziesz robił, co chcesz...

Nadopiekuńczy rodzice odczuwają ciągły lęk o swoje dziecko, boją się oceny własnych umiejętności rodzicielskich, nie chcą rozdzielać się z dzieckiem, staje się ono dla nich całym światem...

Wydawać by się mogło, że dla dziecka nie ma tu żadnych zagrożeń. Kochający, troskliwi rodzice, reagujący na najmniejszy nawet sygnał, spełniający absolutnie wszystkie potrzeby, chroniący przed niebezpieczeństwami... Tylko gwiazdki z nieba i ptasiego mleka brakuje... Tymczasem dorastające i dorosłe dzieci nadopiekuńczych rodziców zmagają się z wieloma trudnościami....

Tak jak osoba pozbawiona kontaktu z bakteriami i wirusami może mieć kłopoty z powodu zwykłego kataru, tak dziecko nadopiekuńczych rodziców nie wie, jak radzić sobie w wielu zwykłych sytuacjach. Jako dorosły już człowiek zmaga się z zaniżonym poczuciem własnej wartości...

WYRĘCZANIE DZIECKA

Dziecko wyręczane, które często słyszy komunikaty: "jesteś za mały, nie dasz rady" nie ma jak zbudować solidnego, realnego poczucia własnej wartości. Będzie przekonane, że jest nic nie warte, że niczego nie umie, nie potrafi. Będzie mieć w związku z tym trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami. 

NADMIERNE SKUPIANIE UWAGI NA DZIECKU

Skupione na sobie przez ciągłą uwagę rodziców - nie będzie wiedzieć, jak rozmawiać z rówieśnikami, czego od nich oczekiwać, jak się komunikować, jak pracować, bawić się w zespole, jak przewodzić grupie... Towarzyszy temu silne poczucie lęku prowadzące do wycofania z relacji albo postawy uległej.

RYZYKOWANE ZACHOWANIA DZIECI

Może też się zdarzyć, że nastolatek lub student poczuje, że nareszcie mu wszystko wolno, że kontrola i opieka rodzicielska ustała, więc podejmuje zachowania ryzykowne. Przejawia syndrom „zerwania ze smyczy” . Próbuje alkoholu, czasem narkotyków, robi rzeczy ocierające się o złamanie prawa i zagrażające własnemu i innych bezpieczeństwu. Często dlatego, że nie rozpoznaje tych zachowań jako potencjalnie zagrażających, myśli tylko o „wolności” i zabawie. Nie umie też bronić się, gdy na takie niebezpieczeństwo jest narażony.

ŹRÓDŁO EGOIZMU

Dziecko nadopiekuńczych rodziców bardzo często koncentruje się wyłącznie na sobie, swoich uczuciach, doznaniach, a unika kontaktu ze światem. Mając przy tym trudności w komunikowaniu swoich uczuć i potrzeb, może  dojść do wniosku, że świat, bliscy, rówieśnicy ich nie rozumieją albo lekceważą. Nie będzie też w stanie zauważyć i zaspokoić potrzeb innych, nawet bliskich sobie ludzi.

W takiej sytuacji najbezpieczniejszym wyborem dorosłego już człowieka będzie przedłużanie relacji z rodzicami, wspólne mieszkanie i poddawanie się rodzicielskiej kontroli.

SAMOTNOŚĆ NADOPIEKUŃCZEGO RODZICA

Jeżeli jednak dziecko opuści rodzinne gniazdo, stanie na własnych nogach i pomimo początkowych trudności rozpocznie budowanie relacji z ukochana osobą, rówieśnikami, kłopoty pojawiają się w życiu rodziców (a najczęściej matki).
        
Kobieta może dopiero wtedy doświadczyć trudności, przed którymi uciekała koncentrując całą swoją uwagę na zapewnieniu szczęścia i bezpieczeństwa dziecku. Może doświadczyć syndromu pustego gniazda, jej życie przestaje mieć cel i sens. Dla kogo ma teraz gotować, sprzątać, żyć? Doświadcza pustki, samotności tym większej, im większa poprzednio była jej koncentracja na dziecku. Może pojawić się nawet depresja.

WTRĄCANIE SIĘ

Aby poradzić sobie z tymi trudnymi uczuciami, swoje uczucie i zaangażowanie przelewa na wnuki (jeśli się w rodzinie pojawią) lub stara się być obecna w życiu rodziny swojego dziecka. Szybko odkrywa, że bez niej dorosłe dziecko nie da sobie rady, że jego partnerka robi wiele rzeczy źle, że potrzebuje dobrych, sprawdzonych rad i jej doświadczenia... Pojawia się kontrola i sprawdzanie oraz wyręczanie dorosłych ludzi, choć wcale o taką „pomoc” nie prosili.

Skutkuje to oczywiście konfliktami, kłótniami, rozżaleniem i jeszcze większym poczuciem osamotnienia nadopiekuńczego rodzica. Przecież ja dla was chcę dobrze, przecież się poświęcam, żyły sobie wypruwam dla waszego szczęścia. Zaś nazbyt chronione dziecko może stać się nadopiekuńczym rodzicem.

JAKA MATKA TAKA CÓRKA, JAKI OJCIEC TAKI SYN

Co robić, aby sztafeta pokoleń nie polegała na przekazywaniu trudnych, a czasem szkodliwych zachowań?
         
Jeżeli z twoim myśleniem o dziecku związany jest lęk (że coś się dziecku stanie, że nie dopilnujesz wszystkiego, że jesteś złą matką...), jeżeli doświadczasz uczucia osamotnienia, braku wsparcia, jeżeli twoje dziecko staje się dla ciebie całym światem, jeżeli czujesz, że „nie dajesz już rady”, że „masz wszystkiego dość”, to są to sygnały, aby skorzystać z pomocy terapeuty. Być może wystarczy kilka spotkań, aby rozwiać wątpliwości, być może potrzebna będzie dłuższa terapia. Z pewnością jednak sam problem się nie rozwiąże, a tylko przeniesie na kolejne pokolenia.

Elżbieta Byzdar-Rafa

         

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kiedy dziecko czuje się niekochane?

Jest dowiedzione, że na całe nasze życie najbardziej wpływa historia naszego dzieciństwa. Są wśród nas ludzie dorośli, którzy gdy się głębiej zaczną nad tym zastanawiać, dochodzą do wniosku, że nie czuli się kochanymi dziećmi. 
Co to znaczy być niekochanym dzieckiem? 
Takie dziecko nie czuje, że się je widzi i lubi takim, jakie jest. Ma poczucie, że trzeba pasować do oczekiwań rodziców i być takie, jak sobie rodzice wyobrażają, że być powinno. Inaczej mówiąc nie może być takie, jakie jest...

17 Sposobów Na Odreagowanie Złości Na Dziecko

Temat złości jest bardzo trudnym tematem. Przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do tego uczucia. Jest to w ogóle jedno z najtrudniejszych zagadnień spośród wszystkich, dotyczących relacji między rodzicami a dziećmi. Czy zastanawiasz się, dlaczego? Jaka jest Twoja opinia na ten temat? Uważasz, że złość jest dobra czy zła? Jak w sposób praktyczny rodzice mogą sobie poradzić ze swoją złością? Jak mogą odreagować złość, którą czują na dziecko? Moim zdaniem, temat jest tak trudny dla wielu rodziców dlatego, że nadal złość jest powszechnie potępianym uczuciem. Pokazują to również komentarze pozostawiane pod moimi postami. Dobry przykład stanowi taka wymiana spostrzeżeń:
"złość?? irytacja?? bardzo często!! właściwie to od kilku tygodni codziennie zmagam się z własnymi emocjami (idą 3 ząbki i mały jest okropny) - w krytycznym momencie najczęściej zostawiam synka w łóżeczku na parę minut i wychodzę do pokoju obok - muszę dać sobie czas na wyciszenie, dwa głębsze wdechy i powrót &…

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy."

Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na na…