Przejdź do głównej zawartości

Jak pomagać dziecku budować własne poczucie wartości?

Od czego zależy poczucie własnej wartości u dzieci? Jedne dzieci są przebojowe, otwarte, chętnie podejmują nowe wyzwania. Inne wolą siedzieć spokojnie i obserwować świat. Jedne radzą sobie z trudnościami, a niepowodzenia traktują jak wyzwania, inne bardzo przeżywają porażki lub unikają sytuacji trudnych. Jedne postępują w zgodzie z zasadą: Padłaś, to się podnieś, popraw koronę i dalej działaj. Inne wysyłają światu komunikat: Nikt mnie nie widzi, nikt nie dostrzega, jestem nic nie warta. Od czego to zależy? Od czego zależy poczucie własnej wartości? Przecież dzieci nie rodzą się z niskim poziomem samoakceptacji...


Bezwarunkowa miłość, dawanie poczucia bezpieczeństwa, zaspokajanie potrzeb, okazywanie szacunku, pozwalanie dziecku na samodzielność, mądre stawianie granic - pomagają dziecku zbudować stabilny obraz własnej osoby. Dzieje się to od narodzin (a nawet wcześniej), przez wiek dojrzewania i dorosłość, aż do ostatnich chwil życia. 


Poczucie bezpieczeństwa


Podwaliny tego obrazu siebie dziecko zyskuje we wczesnym dzieciństwie. Wtedy uczy się o sobie na podstawie reakcji rodziców np. na jego płacz. Rodzice przychodzą do mnie, gdy płaczę, więc jestem ważny i moje potrzeby są ważne. Mam prawo je wyrażać i zaspokajać. To rodzice i bliscy dorośli nawiązują kontakt z dzieckiem. Odpowiadają uśmiechem na uśmiech, powtarzają wydawane przez dziecko dźwięki, tulą i głaszczą...

Dom i rodzina jest bezpiecznym miejscem, z którego można wyruszyć na poznawanie świata. Jeżeli tego spokoju i oparcia w rodzinie zabraknie, jak mały człowiek ma zanurzyć się w świecie, który jest nieznany i tajemniczy? Jeśli rodzice będą chronić dziecko nadmiernie i nie pozwalać mu na samodzielność, wtedy również poczucie bezpieczeństwa spada. Skoro świat jest tak groźny, to lepiej się nie wychylać i uważać, bo może stać mi się coś złego. A i dom przestaje być bezpieczny w porównaniu z ogromem świata.



Pierwsze próby samodzielności

 
Pierwsze próby samodzielności podejmowane przez dziecko mogą spotkać się z zachętą i pochwałą, a mogą być przyczyną krytyki:
-Tego nie rusz!
- Ja zrobię to lepiej.
- Popatrz, jak krzywo narysowałeś... 

Ważna jest też reakcja rodziców na pierwsze niepowodzenia dziecka: 
- A nie mówiłam? Przecież ty jesteś za mały. Nie nadajesz się do tego. - Takie słowa z pewnością zniechęcą dziecko do podejmowania samodzielnego działania. A skoro inni potrafią wykonać czynność, a dziecko nie, to wniosek jest prosty - to ze mną jest coś nie tak. 

Małe dziecko nie ma wystarczającego doświadczenia, aby zrozumieć, że każda nauka wymaga popełniania błędów. Nie daje więc sobie prawa do błędu nawet, gdy już dorośnie. 


Wyręczanie dziecka


Wreszcie relacje, rozmowa, kontakt niewerbalny. Poszerzanie świata o innych członków rodziny, dorosłych, inne dzieci. Nawiązywanie pierwszych znajomości, podejmowanie zabaw. Czy rodzice pozwalają na takie spotkania? Jak bardzo angażują się w nie? Czy wyręczają dziecko w kontaktach z innymi?  
- Ty się w tę zabawę nie lubisz bawić, prawda Jasiu? 
- Wojtuś chciał powiedzieć, że jest zmęczony.

Irlandzkie baśnie mówią, że gdy znajdziemy miejsce, w którym tęcza styka się z ziemią, to odnajdziemy zakopany przez gnoma garnek ze złotem. Kto będzie odważny i wyruszy śladem tęczy, otrzyma nagrodę. Nie spotkałam nikogo, kto odnalazłby taki garnek. Aż do wczoraj.
Jedna moja znajoma powiedziała: Nie chciało mi się iść na to spotkanie, ale pomyślałam sobie, że jednak wezmę mój garnek ze złotem i spotkam się z ludźmi. Niech coś do niego wpadnie. A i ja grudkę złota innym dorzucę. 


Akceptacja


Każdy ma taki swój garnek ze złotem: poczucie samoakceptacji. A koniec tęczy jest miejscem, w którym spotykają się ludzie. Znajomi, przyjaciele, zakochani, dzieci i ich rodzice. I właśnie od rodziców dziecko dostaje pierwsze złote grudki do swojego garnka. Raz są malutkie, ale wpadają co chwila (spojrzenie, przytulenie, uśmiech, gest...) innym razem ogromne, wyjątkowe, tak jak wyjątkowe są spektakularne osiągnięcia. 


Najczęściej są średniej wielkości (rozmowa, pochwała, zaufanie, jakim obdarzane jest dziecko, szacunek...). Potem do tego garnka dziecko/nastolatek/dorosły dorzuca kolejne grudki złota, kolejne monety dobrych relacji, ciekawych spotkań, podejmowanych działań, przejawianych cech charakteru...

W trudnych chwilach ten "garnek ze złotem" będzie oparciem, siłą do pokonania przeciwności. Będzie mieć możliwość dzielenia się tym złotem z innymi, wspierania, pomagania. Akceptacja jest najlepszym sposobem na budowanie poczucia własnej wartości u dziecka. A co Ty myślisz na ten temat?




Autorka artykułu: Elżbieta Byzdra-Rafa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kiedy dziecko czuje się niekochane?

Jest dowiedzione, że na całe nasze życie najbardziej wpływa historia naszego dzieciństwa. Są wśród nas ludzie dorośli, którzy gdy się głębiej zaczną nad tym zastanawiać, dochodzą do wniosku, że nie czuli się kochanymi dziećmi. 
Co to znaczy być niekochanym dzieckiem? 
Takie dziecko nie czuje, że się je widzi i lubi takim, jakie jest. Ma poczucie, że trzeba pasować do oczekiwań rodziców i być takie, jak sobie rodzice wyobrażają, że być powinno. Inaczej mówiąc nie może być takie, jakie jest...

17 Sposobów Na Odreagowanie Złości Na Dziecko

Temat złości jest bardzo trudnym tematem. Przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do tego uczucia. Jest to w ogóle jedno z najtrudniejszych zagadnień spośród wszystkich, dotyczących relacji między rodzicami a dziećmi. Czy zastanawiasz się, dlaczego? Jaka jest Twoja opinia na ten temat? Uważasz, że złość jest dobra czy zła? Jak w sposób praktyczny rodzice mogą sobie poradzić ze swoją złością? Jak mogą odreagować złość, którą czują na dziecko? Moim zdaniem, temat jest tak trudny dla wielu rodziców dlatego, że nadal złość jest powszechnie potępianym uczuciem. Pokazują to również komentarze pozostawiane pod moimi postami. Dobry przykład stanowi taka wymiana spostrzeżeń:
"złość?? irytacja?? bardzo często!! właściwie to od kilku tygodni codziennie zmagam się z własnymi emocjami (idą 3 ząbki i mały jest okropny) - w krytycznym momencie najczęściej zostawiam synka w łóżeczku na parę minut i wychodzę do pokoju obok - muszę dać sobie czas na wyciszenie, dwa głębsze wdechy i powrót &…

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy."

Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na na…