Przejdź do głównej zawartości

Ważna sprawa: Wychowanie Dziecka

Czy dla rodziców wychowanie dziecka to ważna sprawa? Czy jest ona wystarczająco ważna, by poświęcać czas na czytanie, dokształcanie się, robienie kursów i uczestniczenie w warsztatach? Czy tak właśnie robisz, gdy coś jest dla Ciebie ważne? Praca, hobby, pasja.

Wychowanie dziecka to często wielki i nieudany eksperyment. Dlaczego? Ponieważ rodzice, mimo dobrych chęci, często skazują się na porażkę w wychowaniu dzieci z powodu braku wiedzy czy odpowiedniego przygotowania. 

Tworząc Instytut Rozwoju Rodziców i stronę WychowacDziecko.pl chciałam przekazać Ci wszystko, co najważniejsze, o tworzeniu więzi między rodzicami i dzieckiem. Chciałam pokazać Ci, że możesz nauczyć się, jak słuchać i jak mówić, żeby mieć wpływ na zachowanie swojego dziecka. 

Chciałam Ci pokazać często nowe dla Ciebie, jednak bardzo skuteczne metody postępowania z dzieckiem, którymi posługują się terapeuci i psycholodzy...
I nadal pragnę pokazać Ci, jak możesz zdobyć fachową wiedzę z zakresu komunikacji z dzieckiem i rozwiązywania problemów.

Wielu dorosłych w dzieciństwie obiecuje sobie, że jako rodzice będą postępować inaczej. Ale potem życie toczy się swoim torem, obietnice składane samemu sobie odchodzą w zapomnienie, a we własnej rodzinie powtarzane są wzory zachowań nabyte w dzieciństwie. 

Dzięki wskazówkom, które znajdziesz na tej stronie, możesz zmienić swoje nieskuteczne metody postępowania. Jednak muszę Cię uczciwie uprzedzić, że samo czytanie artykułów, bez wprowadzania w życie podanych wskazówek, na pewno nie wystarczy.

Wśród rodziców panuje wiele fałszywych i szkodliwych przekonań na temat wychowania, które niszczą więź między rodzicami i dziećmi albo sprawiają, że ta najważniejsza więź staje się toksyczna. Młodzi ludzie dorastając często nienawidzą swoich rodziców...

Aby pozbyć się tych przekonań, trzeba nad nimi pracować. Czy to na warsztatach, czy podczas indywidualnej konsultacji lub kilku sesji coachingowych. Jestem tu dla Ciebie.

Stworzyłam też specjalnie dla Ciebie kurs internetowy, który pomoże Ci rozwiązać Twoje największe problemy. O kursie więcej możesz się dowiedzieć tutaj.  

A jak jest z Tobą? 
  • Czy udało Ci się coś zmienić? 
  • Czy też nieświadomie powtarzasz zachowania swoich rodziców? 
  • Nad czym chcesz popracować? 
  • Z czym masz największe trudności? 
  • I najważniejsze: czego potrzebujesz, żeby dokonać zmian?
Zapisz odpowiedzi i koniecznie je wpisz w okienko komentarza. Pamiętaj, że komentarze są zawsze mile widziane i że nie ma głupich pytań. Głupie pytania, to tylko te nie zadane! :)

Komentarze

  1. Powodem tego ze sie tu znajduje w chwili obecnej jest moja 4 .5 letnia coreczka, a bynajmniej tak mi sie wydaje..byc moze powodem ze odnalazlam te stronke jest prosba pomocy mnie samej a nie mojemu dzieku.
    Prawda jest o czym piszesz-dawno juz o tym zapomnialam..:) wiele chcialam zmienic w moich rodzicach a najbardziej chyba fakt ze nie mieli dla mnie czasu??za malo?? krzyk!! to bylo takie straszne ...ciarki mnie przechodza..
    moi rodzice nie byli tyranami, wrecz przeciwnie. Mialam calkiem fajne dziecinstwo jak na czasy w ktorych dorastalm. Problemem byl czas..nie mieli go dla nas za wiele i czesto mama krzyczala. Na mnie chyba bardziej:) Tego wlasnie chcialam uniknac, ale historie lubia sie powtarzac...poniewaz juz sobie nie radze -szukam pomocy i odnalazlam sie tutaj poprzez SuperKid.com oszalam na tym punkcie, wykupilam roczny abonament i korzystam kazdego dnia:) mimo to dalej poszukuje wyjasnien w kwestii dobrego wychowania dziecka i siebie (kazdy z nas potrzebuje zmian i wewnetrznego spokoju)Dziekuje i pozdrawiam justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "szukam pomocy i odnalazlam sie tutaj poprzez SuperKid.com oszalam na tym punkcie, wykupilam roczny abonament i korzystam kazdego dnia:) "

      Przyznam, że poczułam się lekko oszukana (o ja naiwna!), gdyż poprzedni wpis to po prostu bezczelna reklama jakiegoś portalu kompletnie nie związanego z tematem. Ludzie mnie wciąż zadziwiają...

      Usuń
    2. Cóż, jeśli jeden wpis tak Panią rozczarował, to może też choć jeden pomógł? A może więcej niż jeden wpis jest naprawdę wartościowy i pomocny?

      Czyta Pani i korzysta z tej wiedzy za darmo, skąd więc taka złość z powodu jednego wpisu, który rzekomo jest "bezczelną reklamą jakiegoś portalu kompletnie niezwiązanego z tematem"?

      Czy nie uważa Pani, że na mojej stronie mogę reklamować co chcę i kiedy chcę? A jednak strona chyba nie jest naładowana reklamami?

      Mnie również ludzie wciąż zadziwiają...

      Usuń
  2. Witam. Oczywiście jest właściwie dokładnie tak, jak zostało to napisane w poście. Powtarzam schemat moich rodziców. Moje stosunki z rodzicami nie należą do tych najcieplejszych i mam z nimi raczej powierzchowny kontakt, mimo iż nasza rodzina była "normalna" i (tak jak przedmówczyni) miałam raczej dobre dzieciństwo. Problemem również był brak czasu i taka ogólna nerwowość. No i krzyk. Chcę umieć odpowiadać na potrzeby swojej córki, ważne jest dla mnie, by wychować ją bez złych emocji. Chcę tworzyć z nią silną więź. Córka ma 10 lat i chciałabym przeprowadzić ją przez nadchodzący powoli okres dojrzewania w mądry sposób. I dlatego tu jestem. By nie przegapić tego, co ważne i nie płakać, gdy będzie za późno. Pozdrawiam. Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, trafiłaś w dobrym momencie, bo właśnie zbliża się termin cyklu warsztatów Szkoła dla Rodziców Nastolatków. Sprawdź tutaj: http://wychowacdziecko.blogspot.com/2010/09/szkoa-dla-rodzicow-nastolatkow.html

      Usuń
  3. Witam.
    Cieszę się ,że trafiłam na Pani blog. To niesamowite, wskazówki jakie Pani podaje są mega wartościowe. Zawsze mowilam ,że kiedy będę mamą będę najlepszą mamą na świecie. Rzeczywistosc okazala się jednak inna:( Tak staram sie taką być, niestety wzorce wyniesione z domu rodzinnego psują nasze relacje. Gleboko wierzę, że dam rade wyprostować to z czym mam największy problem......A wskazówki na Pani blogu mi w tym pomogą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy powtarzam nieświadomie zachowania rodziców? tak. i bardzo nad tym pracuję.bardzo to widzę, bardzo mi to przeszkadza.
    wciąż pracuję nad emocjami, które ostatnio często mnie ponoszą...a przede mną największa praca - zaakceptowanie siebie, jako mamy, jako człowieka taką, jaką jestem. TRUDNE

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój wpis!

Popularne posty z tego bloga

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy."

Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na na…

Kiedy dziecko czuje się niekochane?

Jest dowiedzione, że na całe nasze życie najbardziej wpływa historia naszego dzieciństwa. Są wśród nas ludzie dorośli, którzy gdy się głębiej zaczną nad tym zastanawiać, dochodzą do wniosku, że nie czuli się kochanymi dziećmi. 
Co to znaczy być niekochanym dzieckiem? 
Takie dziecko nie czuje, że się je widzi i lubi takim, jakie jest. Ma poczucie, że trzeba pasować do oczekiwań rodziców i być takie, jak sobie rodzice wyobrażają, że być powinno. Inaczej mówiąc nie może być takie, jakie jest...

17 Sposobów Na Odreagowanie Złości Na Dziecko

Temat złości jest bardzo trudnym tematem. Przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do tego uczucia. Jest to w ogóle jedno z najtrudniejszych zagadnień spośród wszystkich, dotyczących relacji między rodzicami a dziećmi. Czy zastanawiasz się, dlaczego? Jaka jest Twoja opinia na ten temat? Uważasz, że złość jest dobra czy zła? Jak w sposób praktyczny rodzice mogą sobie poradzić ze swoją złością? Jak mogą odreagować złość, którą czują na dziecko? Moim zdaniem, temat jest tak trudny dla wielu rodziców dlatego, że nadal złość jest powszechnie potępianym uczuciem. Pokazują to również komentarze pozostawiane pod moimi postami. Dobry przykład stanowi taka wymiana spostrzeżeń:
"złość?? irytacja?? bardzo często!! właściwie to od kilku tygodni codziennie zmagam się z własnymi emocjami (idą 3 ząbki i mały jest okropny) - w krytycznym momencie najczęściej zostawiam synka w łóżeczku na parę minut i wychodzę do pokoju obok - muszę dać sobie czas na wyciszenie, dwa głębsze wdechy i powrót &…