Jak wychować geniusza? cz.3

A może pytanie powinno brzmieć jak wychowywać genialne dziecko? Bo przecież każde dziecko jest na swój sposób genialne. Jak już wiemy, o jego sukcesie w dużym stopniu zadecyduje wychowanie. Może nasze zadanie sprowadza się do odnalezienia w nim tego geniuszu?  

Pragniemy dla dzieci wszystkiego, co najlepsze. Zbyt często jednak w naszych nadziejach i oczekiwaniach względem dziecka, mylimy to, co dla dziecka jest najlepsze, z tym, co jest najlepsze dla nas. Najczęściej zajęcia dodatkowe wybieramy zgodnie z naszymi preferencjami, a nie dzieci...
 
Znamy już dwa spośród trzech czynników, które zdecydowały o tym, że znane postacie historyczne zostały geniuszami.  

Pierwszy, to wysoki poziom uwagi skupianej na dziecku przez rodziców i innych dorosłych, wyrażanej w ogromnej miłości i intensywnym kształceniu przez osoby związane z dzieckiem emocjonalnie. Więcej o tym możesz przeczytać tutaj: Jak wychować geniusza cz.1

Drugim z nich jest izolacja od innych dzieci, zwłaszcza spoza rodziny.  Rozwinięcie tego tematu możesz przeczytać tutaj: Jak wychować geniusza cz.2

Jaki jest trzeci czynnik?

 
Trzecim wspólnym elementem obecnym w życiu wszystkich analizowanych wybitnych postaci historycznych jest wybujała fantazja, jako reakcja na dwa wspomniane wcześniej czynniki. 

We wszystkich obszarach aktywności twórczej małego dziecka występuje wyobraźnia. Wydaje się nawet, iż jest ona wręcz niezbędna w jego życiu. Z wyobraźni w jakimś stopniu korzystają wszyscy ludzie. Jednak tym, co charakterystyczne dla genialnego umysłu, jest wybujała wyobraźnia i niezwykle kreatywne myślenie. 

Psychologowie podkreślają szczególny udział wyobraźni w zdolnościach uczenia się i kształtowania inteligencji dziecka. Mimo to, rozwój wyobraźni dzieci często jest zaniedbywany zarówno przez rodziców, jak i pedagogów.

Co na to szkoła?

Szkoła przykłada wagę do tego, by wyposażyć wychowanków w niezbędną wiedzę i umiejętności. Bagatelizuje się zdolności twórcze, np. redukując systematycznie liczbę zajęć muzycznych czy plastycznych. Tymczasem do prawidłowego rozwoju dziecka potrzebna jest stymulacja zarówno „logicznej” lewej półkuli mózgu, jak i „artystycznej” prawej, która odpowiada za intuicję, wyobrażenia i kreatywność. 

Tworzenie  twórczych wyobrażeń, które są naturalną umiejętnością dzieci, wspomaga ich rozwój intelektualny. Jak się ma do tego nasz system edukacji? Dr McCurdy zamknął swoje rozważania na ten temat wnioskiem, że nasz system edukacyjny w postaci znanej nam obecnie powoduje „redukcję wszystkich trzech wspomnianych wyżej wartości do minimum” i, jak sądzi McCurdy, raczej ogranicza niż wspiera wybitne jednostki. 

Można odnieść wrażenie, że wybór odpowiedniej szkoły, np. Waldorfskiej lub innej tego typu, mógłby załatwić sprawę. Jednak znany współcześnie geniusz Bill Gates w wywiadzie dla "The Times", w styczniu 2009r wypowiada się na ten temat następująco:  

- "Badania pokazują, że różnice w osiągnięciach pomiędzy szkołami są dwa razy mniejsze niż pomiędzy klasami w tej samej szkole. A zatem najważniejszy jest nauczyciel. Jeżeli zależy ci na wykształceniu dziecka, to ważniejsze jest żeby trafiło do dobrego nauczyciela niż do dobrej szkoły."

Relacja jeden na jeden

Zatem znów widzimy, jak ważna jest relacja jeden-na-jeden dla naszego dziecka, nawet w wieku szkolnym i że to ona ma decydujący wpływ na jego rozwój.

Jeśli do tego rodzice spędzają wystarczająco dużo czasu z dzieckiem, aby otrzymało tyle uwagi i miłości ile potrzebuje - a zwykle spędzamy z naszymi dziećmi o wiele mniej czasu niż tego potrzebują - nawet na zwykłych czynnościach dnia codziennego, to mamy szansę wychować geniusza.

Jeśli Wasz maluch będzie Wam towarzyszył przy codziennych czynnościach, które staną się elementem zabawy, to w chwili osiągnięcia wieku trzech czy czterech lat, będzie już potrafił nakryć i posprzątać ze stołu, licząc noże, widelce, łyżki i talerze. Rozwijając swój zmysł porządku, będzie uczyć się podstaw matematyki. 

Potem niech Wam pomaga przy przyrządzaniu potraw, liczeniu jajek, odmierzaniu mąki czy krojeniu jabłek na ćwiartki, powiększając przy tym zasób swojej wiedzy i umiejętności. 

Osiągając wiek ośmiu czy dziewięciu lat – czyli dla większości dzieci najbardziej odpowiedni wiek do rozpoczęcia nauki w szkole – Wasze dziecko będzie potrafiło posprzątać dom, przygotować, a często nawet kupić jedzenie, wyprasować ubrania, przyszyć guzik i być dla swoich rodziców pomocą, a nie obciążeniem.  

Bliskość + miłość = kreatywność

Bliskość i miłość, jaka się między Wami rozwinie, będzie dla niego oparciem, które ograniczy wpływ rówieśników i pozwali zachować mu niezależność. Dobry kontakt z kochającymi rodzicami ukształtuje w nim zdrowe poczucie własnej wartości. 

Dziecko odniesie jeszcze większą korzyść, gdy część czasu spędzi z nim - zarówno z chłopcem jak i dziewczynką - tata. Zaangażowanie we wspólne wykonanie nawet najprostszych zabawek i wspólne czynności takie jak pastowanie butów, mycie samochodu, pielenie ogrodu czy budowa karmnika dla ptaków zostanie później odwzajemnione przez dziecko, pomagając uniknąć buntu, którego często można spodziewać się w innym przypadku. 

Dla małego dziecka zwykły kawałek pomalowanej deski jest wyzwaniem dla wyobraźni. To może być łódka, samochód, ciężarówka; a z drugim kawałkiem deski - nawet samolot. Istotne jest to, że:

-  dziecko i tata lub mama zbudowali go wspólnie;

-  ta zabawka, w przeciwieństwie do większości zabawek, pozostawia jakieś pole dla wyobraźni. 

Twórcza iskra rozniecona w takiej zabawie może być kamieniem węgielnym pod przyszły geniusz dziecka.

Nie bez znaczenia jest fakt, że dzieci, które dzielą z rodzicami domowe obowiązki, czują się potrzebne i chciane, a ponadto czują, że ktoś na nich polega. Między innymi to daje im ten wysoki poziom uwagi rodziców i pozwala odczuć ich ogromną miłość


Co Ci może przeszkodzić?

Aby tak się zdarzyło, rodzice muszą posiadać wystarczające umiejętności wychowawcze. Potrafić okazywać akceptację, przywiązywać wagę do uczuć, chcieć i umieć słuchać i rozmawiać. Również we właściwy sposób zachęcać dziecko do współpracy i samodzielności

Jednak najważniejsze ze wszystkiego jest zrównoważenie emocjonalne rodziców, które wyraża się:
- we właściwym reagowaniu na zachowanie dziecka
- w radzeniu sobie z emocjami w adekwatny do sytuacji sposób
- w konstruktywnym podejściu do problemów
- w tym do złości u małego i nawet starszego dziecka
- oraz w radzeniu sobie ze swoją złością, bo to właśnie ona jest największą przeszkodą w bliskości.

A jak się już dowiedzieliśmy, to właśnie bliska, pełna miłości postawa rodziców jest pierwszym i najważniejszym czynnikiem niezbędnym do wychowania geniusza. Na szczęście można się tego nauczyć.

Komentarze i pytania jak zwykle mile widziane.

2 komentarze:

  1. Od 8 lat jestem edukatorką i fascynuje mnie, co należy dziecku udostępnić aby jego rozwój był harmonijny a osiągnięcia co najmniej zadowalające. Krystalizowałam swoją teorię na ten temat podczas setek zajęć, warsztatów, pokazów i indywidualnych godzin pracy z dziećmi w różnym wieku, konsultowałam z wieloletnimi pedagogami i psychologami. Przyznam, że tytuł Twojego artykułu z początku mnie przeraził, sądziłam że znajdę w nim właśnie porady jak zabić w dziecku wszystko to co mu przyrodzone. Tymczasem przeczytałam mądre wypowiedzi, przytomnie podejście do tematu i żadnej informacji potencjalnie szkodliwej dla rodzica i dziecka. Do tego wszystkie Twoje spostrzeżenia w zupełności pokrywają się z większością wniosków, jakie wysnułam przez ostatnie lata. Dlatego dziękuję Ci serdecznie za te teksty.
    Rozwinę o pewną ciekawą ideę, w Polsce jeszcze niestety nieznaną. Ważne w Twoich tekstach jest to, jak podkreślasz więź między rodzicem a dzieckiem i jej znaczenie. Natomiast na świecie istnieje system, który ma na celu wspieranie obu stron oraz indywidualną pracę z każdą z nich, a takim narzędziem jest tutoring, który właśnie analizuję i mam nadzieję rozpowszechnić. Dużo opowiadać o tej idei, także wiele dobrego z czołowych światowych uniwerytetów, jednak dla mnie najlepiej jej sedno oddaje angielskie przysłowie "Jeśli chcesz nauczyć Jasia matematyki, musisz znać matematykę i Jasia".
    Na pewno będę Cię odwiedzać i dziękuję jeszcze raz: za przejrzystość myśli, zdrowy umiar i świeżość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zauważyłaś to, co pragnę przekazać i ujęłaś tak gładko. Dla mnie samej właśnie więź z dzieckiem zawsze była najważniejsza i widziałam jak doniosłe znaczenie miało to w wychowaniu moich dzieci.

      W pracy z rodzicami również widzę, że dzięki pozytywnym zmianom w relacji z dzieckiem, można rozwiązać wiele problemów a innym zapobiec.

      Dziękuję, że tak jasne i przejrzyste jest dla Ciebie to, jak podkreślam więź między rodzicem a dzieckiem i jej znaczenie. Jestem Ci wdzięczna za wyrażenie swojej opinii w tak szczery i pozytywny sposób.

      Jeszcze raz dziękuję za tak serdeczny odzew i oczywiście zapraszam do czytania i komentowania artykułów. I życzę wiele powodzenia w realizacji Twoich planów.

      Usuń

Dziękuję za Twój wpis!