Czy znasz ciemne strony akceptacji?

Czy zdarza ci się czasem dla świętego spokoju zgadzać się na zbyt wiele? Czy czasem zgadzasz się na coś, co ci się nie podoba, z powodu poczucia winy? A czasem zgadzasz się odpowiadając byle co... Ten rodzaj akceptacji jest szczególnie szkodliwy dla twoich kontaktów z dzieckiem. Akceptacja, jak wszystko inne ma swoje ciemne strony. 

Ciekawie o tym pisze Andrzej Bobkowski: „Istotne przyczyny zła tkwią dzisiaj przede wszystkim w niezrozumiale wielkim potencjale akceptacji byle czego." 


Kiedy zdarza się to najczęściej i jak temu zapobiegać? 

Są momenty, kiedy w głębi duszy rodzic nie czuje zgody na dziecko, na jego obecność, na to, jakie ono jest. Zwłaszcza, kiedy nie spełnia oczekiwań, na temat tego, jak powinno wyglądać, w jaki sposób powinno się zachowywać, jaka powinna być jego inteligencja, itp.

Są też chwile, gdy po prostu masz wszystkiego dosyć, jesteś zmęczony pracą, życiem, partnerem i obecność dziecka staje się wówczas szczególnie uciążliwa. 


Jak dziecko to odbiera? Co się może zdarzyć?



Pojawia się wtedy mała uważność na dziecko, lekceważenie tego co mówi (co i tak zdarza się większości rodziców zbyt często), brak zainteresowania jego problemami. 

To okres, kiedy bardziej niż zwykle ci ono przeszkadza, częściej niż zwykle je upominasz. Oddalasz się emocjonalnie i fizycznie - rzadziej rozmawiając, przytulając, unikając dziecka.


Każdy czasem tak się czuje. Jednak dzieci są bardzo wrażliwe i zazwyczaj nasze zachowanie biorą do siebie, co może je bardzo zranić. Szybko się orientują, gdy zgoda jest wymuszona poczuciem winy i zaczynają grać na tę nutę. Im szybciej się zorientujesz, co się dzieje, tym lepiej.


Co trzeba zrobić, żeby twój chwilowy zły nastrój nie popsuł kontaktów z dzieckiem? 


Przede wszystkim trzeba jak najszybciej porozmawiać z dzieckiem. W słowach dostosowanych do wieku dziecka powiedzieć jasno i zwięźle, jak się teraz czujesz, że np. jesteś zmęczony, zestresowany, masz nawał pracy, albo spadła ci odporność, itp. i potrzebujesz teraz trochę czasu dla siebie. 


Że jak tylko odpoczniesz, zrobicie coś razem i zapytaj najpierw siebie(!) na co masz ochotę, a potem dziecko, czy podziela twoje zdanie. To ważne, aby odczuwać autentyczną przyjemność spędzając z dzieckiem ten czas. 


I nigdy nie zgadzaj się na coś, na co w innym wypadku byś się nie zgodził, tylko dlatego, że czujesz się winny. Jeśli czujesz się skołowany, przyparty do muru, powiedz, że się zastanowisz i daj sobie chwilę, aby to rozważyć. Czy i tobie się to zdarza? Co o tym myślisz?



2 komentarze:

  1. Całkowicie się z tymi słowami zgadzam. Bardzo często tacy rodzice podrzucają dziecko np. dziadkom, a potem mają pretensję, że ich pociechy wolą przebywać z kimkolwiek innym, a nie z nimi. Jak się po czasie zorientują, to zabraniają tych kontaktów, bo np. babcia rozpieszcza. Może najpierw zastanowić się wypada, dlaczego dziecko woli chodzić do przedszkola, być z dziadkami lub opiekunką, niż przebywać we własnym domu z rodzicami. Bo tam są jasne zasady, tam dziecko ma większe poczucie bezpieczeństwa niż z rozchwianymi emocjonalnie rodzicami, BO BABCIA MÓWI,ŻE KOCHA, CHWALI ZA DROBIAZGI, które dla dziecka są wielkie, a nie krzyczy jak mama, bo tam się z dzieckiem ROZMAWIA I JE AKCEPTUJE TAKIM, JAKIM JEST. Niestety dzisiejsi rodzice bardzo często skupiają się na swoich potrzebach, są egocentryczni i nieodpowiedzialni. Zawsze lepiej na kogoś zwalić winę, niż przyznać się przed sobą samym do własnych błędów i wygodnictwa

    OdpowiedzUsuń
  2. dokłądnie zgadzam się z tym co piszesz....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój wpis!